O nas

Zaczęło się od zepsutego pieca

W 2019 roku kupiliśmy używany piec Probat z 1978 roku, który nie działał. Naprawa zajęła osiem miesięcy i pochłonęła więcej pieniędzy, niż kosztowałby nowy. Ale ten piec pali inaczej — wolniej, równomierniej, z bębnem, który trzyma ciepło tak, jak nie robi tego żadna nowa maszyna z wyświetlaczem.

Co robimy inaczej

Palimy w dniu wysyłki. Nie mamy magazynu z paloną kawą. Zamówienia z danego dnia trafiają do pieca następnego ranka, a paczki wychodzą tego samego popołudnia. Dlatego czasem czekasz dzień dłużej niż w dużym sklepie — i dlatego kawa smakuje inaczej

Kupujemy małe partie. 60–120 kg z jednej farmy. To za mało, żeby robić na tym duży biznes, i akurat tyle, żeby móc wybierać naprawdę dobre ziarno zamiast tego, którego jest dużo.

Nie ukrywamy pochodzenia. Przy każdej kawie znajdziesz farmę, region, wysokość, odmianę i obróbkę. Jeśli czegoś nie wiemy, piszemy że nie wiemy.

Ludzie

Marta — palacz. Odpowiada za profile palenia i za to, że Probat wciąż działa. Wcześniej dziesięć lat za ekspresem.
Tomek — zielone ziarno i logistyka. Jeździ na cuppingi, wybiera partie, pilnuje żeby paczki wychodziły na czas.

Gdzie nas znaleźć

Palarnia przy ul. Wielickiej w Krakowie. Nie jesteśmy kawiarnią, ale w soboty 10:00–14:00 drzwi są otwarte — można kupić kawę na miejscu, zobaczyć piec i pogadać.